Japońskie algi, czyli Nori

Wielkie koncerny przemysłowe produkują miliony ton kosmetyków rocznie, opartych o sztuczne i uczulające balsamy oraz kremy do twarzy z dodatkiem chemicznych związków. Tylko zwrot w stronę natury i przejście na algi morskie gwarantuje pozbycie się uciążliwych alergii oraz podrażnień spowodowanych pielęgnacyjnymi środkami produkowanymi w olbrzym ich fabrykach przemysłowych.Najlepiej wiedzą o tym japończycy, którzy już od tysięcy lat wykorzystują dobroczynną moc nori zarówno w kuchni, jak i w kosmetyce.

nori-japonskie

Japońskie algi nori, czyli sprasowane wodorosty, może nie wyglądają najapetyczniej, ale są niezwykle zdrowe!

Ponieważ nori to naturalne żyjące w wodzie morskiej glony, wydobywane droga mechaniczną i suszone na słońcu w celu pozbycia się z nich wody, nie posiadają w sobie żadnych toksycznych związków czy trucizn, a jedynie przyjazne dla ciała, odżywcze substancje, stymulujące tkanki. Należą one do grupy niezwykle zdrowych azjatyckich ziół. Niejednokrotnie zdobywały uznanie kosmetologów z renomowanych zakładów kosmetycznych świata, jako potencjalny zwrot w stronę wydobywania bogactw natury oraz umiejętności korzystania z nich. Do jakiego stopnia jesteśmy w stanie zrozumieć, że konserwanty i kwasy chemiczne z powodzeniem możemy zastąpić zasobami występującymi w przyrodzie, pozostaje pytanie otwarty. Otóż żyją w głębinach oceanicznych, jak również kolonizują mniejsze zbiorniki wodne, i jeżeli tylko pozwoli im na to wystarczająca ilość światła, przeprowadzają życiodajną fotosyntezę. Dzięki tej przemianie związków nieorganicznych w organiczne, takie jak glukoza, są one glonami samowystarczalnymi, wytwarzającymi sobie pokarm ze światła i wody. To zaskakujące, że algi nie muszą pobierać pożywienia z zanieczyszczonego ropą naftową i oceanem plastiku morza, lecz na własny użytek prowadzą skuteczną gospodarkę domową, w której z powodzeniem zarządzają produktami przemiany materii. Właśnie dlatego, profesjonalnie przeprowadzany zabieg, korzystający z doświadczeń starożytnych Egipcjan na temat piękna i urody, wprowadza szybko działające osady morskie, bazujące na wyciągach z drogocennych alg. Tak jak Egipcjanie mumifikowali ciała w celu lepszej ich konserwacji, tak podczas zabiegu stosuje się różnego rodzaju bandaże nasączone aromatycznymi specyfikami, pozwalającymi pozbyć się nadmiaru niechcianego na udach tłuszczyku. Wykorzystuje potencjał tkwiący w świecie oceanicznych głębin, pozyskując wciąż nowe naturalne substancje, pomocne w regulacji niedoskonałości sylwetki i sprawiające, że obwód pasie zmniejsza się o dobrych kilka centymetrów. Wystarczy zresztą spojrzeć jak szczupłe są japonki, które w diecie od zawsze wykorzystują algi, aby się samemu o tym przekonać.

Możesz dodać komentarz, albo trackback z własnego bloga.

Napisz komentarz