Moda na mangę i anime z domieszką erotyki

Manga to japoński komiks, który cieszy się na świecie ogromną popularnością. Dzięki temu, że wiele osób się nim interesuje jest coraz bardziej propagowany również w Polsce. To uzależniający sposób na spędzanie wolnego czasu. Manga przeważnie to kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt części, na które czeka się z zapartym tchem  – zwłaszcza te nasycone subtelną erotyką.

Moda na te wytwory japońskiej kultury nie przemija. To dobrze gdyż Japonia ma wiele do zaoferowania. Poznanie mangi czy anime stwarza pole do poznania nie tyko jej kultury, ale wgłębienia się w specyfikę tego kraju. Kultura Japonii inspiruje. Można spróbować rysować, robić sushi, jeść pałeczkami – wszystko aby przybliżyć sobie to wspaniałe miejsce. Manga charakteryzuje się ciekawą kreską , postaciami rysowanymi w jedyny i niepowtarzalny sposób przeważnie z cienkimi ustami i ostrymi rysami twarzy. Charakterystyczne jest również kadrowanie. Bez problemu można odróżnić mangę od innego komiksu albo nawet gry hentai. Te gry przesycone mocną, bardzo wyrazistą erotyką rodem z Japonii rzadko ukazują się na zachodzie, a wielka szkoda, ponieważ stanowią one świetny dowód na liberalizm społeczeństwa Japonii, któremu zarzuca się często konserwatyzm. Poza tym, gry hentai są po prostu dobre i mają ciekawą fabułę. A poziom obrazków i animacji jest tak dobry, że będziecie potrzebowali wiele chusteczek grając w te gry.

Nie ma szans abyśmy się pomylili. Anime to filmy animowane, które powstają najczęściej na podstawie historii z komiksów mangi. Jednak nie jest to regułą. Często rodzice widząc, że ich pociecha ogląda bajki nie mają żadnych uwag i zastrzeżeń. Później jednak dziwią się, że dziecko zaczyna przeklinać, być agresywne jakby naoglądało się filmów z dużą dozą agresji. Warto sprawdzić co ogląda nasze dziecko bo jeśli chodzi o anime to jest ona podobnie jak filmy podzielona na kategorie wiekowe. Nie każdy film rysunkowy jest przeznaczony dla dzieci, a można nawet śmiało stwierdzić, że jeśli chodzi o anime to rzadko który jest. Występują tam bardzo dojrzałe narracje i złożone fabuły, których nie można przetłumaczyć łatwo. Ponieważ ten gatunek animacji wywodzi się z mangi, mamy do czynienia tutaj z fabułami dla dojrzałych czytelników. Mangi czytają na przykład salarymani, czyli poważni biurowi pracownicy w szarych garniturach, podążający do pracy, lub matki, gospodynie domowe, choć oczywiście każda z tych grup ma swoją własną kategorię mang jakie czyta i anime jakie ogląda. Niemal każda gra hentai online korzysta właśnie z takich japońskich stereotypów.

Wszyscy miłośnicy kultury japońskiej z pewnością bardzo dobrze wiedza o tym, co to jest manga i anime. Zwykłym zjadaczom chleba długo by tłumaczyć różnice pomiędzy zwykłą kreskówką a prawdziwym japońskim anime, tak samo długo można by rozprawiać o tym jak bardzo manga różni się od przeciętnego amerykańskiego komiksu, takiego jak „Kaczor Donald”, czy „Garfield”. Otóż manga jest komiksem wyjątkowym, żeby nie powiedzieć doskonałym, wygenerowanym na gruncie unikalnej japońskiej techniki rysowania, dopracowywanej przez pokolenia. Z kolei anime powstaje na bazie historii zaczerpniętej z mangi, przenosi się ją na ekran i daje jej życie. W ostatnich czasach w Polsce dużo mówi się o Japonii, o gejszach i samurajach.

Elity parzą nawet tradycyjna herbatę senchę. Ale manga i anime wciąż pozostają w ukryciu, znane tylko wtajemniczonym miłośnikom. Oni to tworzą wyjątkowe bez dwóch zdań skanlacje, które są istnym kunsztem. Ale co to takiego jest? Najprościej rzecz ujmując skanlacje to połączenie skanów i translacji, czyli przekładając na język polski, tłumaczenie tego, co znajduje się w chmurkach. Mógłby ktoś pomyśleć, że jest to banalnie proste, ale tak nie jest. Tłumaczenie skanów  wymaga bowiem nie tylko doskonałej znajomości języka, ale również wyczytania kontekstu i swobody w posługiwaniu się stylem.

gry japonskie

Erotyczna manga, czyli hentai

Wystarczy źle przetłumaczyć jeden wyraz lub nie odczytać do końca wyrażeń pisanych drobnym druczkiem z boku obrazka, by już utracić sens wypowiedzi, a co za tym idzie, pozbawić skanlacje dowcipu i spowodować, że dialog pomiędzy dwoma głównymi bohaterami mangi będzie nieczytelny. Obecnie istnieje około 200 różnych grup skanlacyjnych tłumaczących mangi i anime, niektóre z nich są otwarte i wciąż przyjmują nowych członków, z kolei inne grupy są już zamknięte. Ale to nie wszystko. W praktyce wygląda to tak, że jakaś połowa z tych grup jest nieaktywna i nic nie tłumaczy od roku lub nawet kilku lat. Ludzi, którzy szybko wycofują się z tej pracy cechuje przede wszystkim słomiany zapał, chcieliby publikować nowe odcinki, ale niestety są na to zbyt leniwi lub też brakuje im czasu.

Jak widać, nie tylko zachodni komiks może być fascynujący. Olbrzymie grono fanów mangi i anime z całego świata sprawia, że nie można wątpić w siłę japońskiej mangi. A teraz wracam do czytania kolejnego tomu mojego ulubionego „Bleach”!

Tekst powstał we współpracy z Anetką i zapraszam także do czytania jej bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *