Manga Mars – recenzja

Powiadają, że przeciwieństwa się przyciągają. Idealnym przykładem mogą być główni bohaterowie mangi Mars, wydanej w Polsce kilka late temu w aż 15 tomikach prze Waneko. Kira Aso i Rei Kashin, bo o nich mowa, pochodzą z różnych środowisk, prowadzą inne życie, zostali wychowani w zupełnie odmiennych rodzinach, Mają inne poglądy na świat, ludzi i moralność. Jednak gdy tych dwoje spotyka się, powstaje między nimi niewidzialna więź, choć początkowo nie zdają sobie z tego sprawy. Kira to spokojna i cicha, wręcz anemiczna dziewczyna. Choć klasa ją ignoruje, ona czuje się dobrze z tym – nie lubi ludzi i nigdy nie zabiegała o kontakty z nimi. Rei z kolei to popularny szkolny rozrabiaka i podrywacz, który śmiga na motocyklu. Jednym słowem – dusza towarzystwa. Czy ze spotkania tych dwóch osobowości może wyniknąć coś poważnego, tego właśnie dowiemy się z mangi Mars.


Przez mangę przewija się mnóstwo ciekawych postaci. Na początku poznajemy Tatsuyę, prawdziwego przyjaciela Kashino. Jest też Harumi, była dziewczyna narwanego młodzieńca, która nadal darzy go uczuciem. Staje się oczywiście przy tym bardzo nieprzyjazna dla Kiry i traktuje ją jak rywalkę. Manga rozgrywa się w czasie trzech lat, podczas których poznajemy zresztą całą paletę barwnych i interesujących postaci.
A jaki jest ogólny klimat tej mangi? Powiedziałabym, że refleksja, humor i oczywiście romans. Manga jest raczej dość inteligentnie zbudowana i mimo że pochodzi z gatunku shojo, a więc jest kierowana do nastoletnich dziewczyn, to refleksji jest w niej zdecydowanie więcej niż w jakimkolwiek amerykańskim serialu dla nastolatek. Manga jest też pełna humoru na wysokim poziomie.
Podsumowując, Mars to z pewnością świetna lektura, przy której można się uśmiechnąć, bohaterowie dają się lubić, z zapartym tchem śledzi się ich dalsze losy i tak przez całe 15 tomów. Miałam przyjemność przeczytać całą serię po polsku, a ponieważ mangi już od kilku lat nie ma w druku, można ją zdobyć na allegro, a może jeszcze w jakichś sklepach internetowych, a najłatwiej – wyszukując skanlację – z pewnością można znaleźć tą mangę w sieci w języku angielskim. Polecam więc wszystkim, także nieco już starszym dziewczynom :), na pewno się na niej nie zawiodą. Oceniam, że jest to jedna z najciekawszych mang shojo jakie czytałam. A poniżej kilka grafik z niej:

mars-manga-1

mars-manga-2

mars-3

Możesz dodać komentarz, albo trackback z własnego bloga.

Napisz komentarz